Dziś zabawę swą zaczynam
Na poletku Apollina
Jeśli ktoś choć trochę zna się
Wie że mówię, o Parnasie

Tak więc ostrzę gęsie pióro
By się zmierzyć z muzą  którąś
Najgorzej z samą Kalliope
Chce dyskusji, ale co potem 

We mnie jest za mało powagi
Niech z Polihymnią spór swój prowadzi
Melpomena z Terpsychorą idą w tan
To nie dla mnie bez dwóch zdań

Widzę jak w pięknej sukience
Przygląda mi się Euterpe
Jednym oczkiem wesoło łypie
Drugie załzawione jak na stypie

Urania myślami jest w niebie
I oblicza jak tam wsadzić siebie
Klijo swą całą prawdę obnaża
Że historia lubi się powtarzać

To  jakieś dziwne anomalia
Śmieje się z tego muza Talia
Zapytam przeto, co ty na to?
Muzo poezji miłosnej Erato

Miłość w życiu często się zdarza
Lecz nigdy później się nie powtarza
Czemu więc się do tych muz łaszę
Gdy spokojnie siedzą na Parnasie


Najlepiej spytam się Apollina
Jak wiersz powinien się zaczynać
Muzy dopowiedzą mi resztę
I tak zostanę wielkim wieszczem

I cóż po moim wielkim talencie
Gdy pióro ugrzęzło w atramencie
Nie mam więc powodu do chwały
Jutro zacznę znów snuć dyrdymały


Contact Us / Kontakt z nami
skaner@skaner.net / +1 519 641 8894